O mnie - Joanna Scheuring-Wielgus

Joanna Scheuring-Wielgus

Posłanka na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej VIII i IX kadencji

Urodziłam się w 1972 roku w Toruniu, a wychowałam na osiedlu z wielkiej płyty. Rubinkowo, było wtedy wielkim placem budowy. Do tej pory pamiętam zabawy na hałdach piasku, odgłos betoniarek od bladego świtu, niekończące się rozmowy przy trzepaku i smak oranżady „Murzynek”.

Przez wiele lat byłam zawodowo związana z marketingiem i public relations. Szlify w tej materii zdobywałam w międzynarodowej korporacji spożywczej. Tam miałam okazje sprawdzić się w dużych, wymagających międzynarodowych projektach i w pracy zespołowej. Tam też poznałam wspaniałych ludzi, z moim mężem, Piotrem na czele.

W związku z tym, że potrzeba ciągłego rozwoju to mój życiowy motor, po kilkunastu latach pracy na etacie odważyłam się „pójść na swoje” i otworzyłam fundację, w której połączyłam swoje obie zawodowe pasje: wspomniany marketing oraz kulturę. Moją fundację nazwałam „Win – Win” od angielskiego określenia sytuacji, w której wszyscy wygrywają. Wierzę bowiem, że można kreować takie sytuacje, także w polityce, w których każda ze stron zyskuje. Zajęłam się współpracą z artystami i instytucjami kultury w Polsce, w Europie i w Azji. Wraz z gronem niesamowitych ludzi udało mi się zrealizować wiele wartościowych projektów edukacyjnych, społecznych i kulturalnych. Szczególnie dumna jestem z Turkusowych Wakacji – wyjątkowych kolonii dla dzieci prowadzonych przez artystów, podczas których uczą się one sztuki poprzez jej doświadczanie.

Od wielu lat funkcjonuję również w organizacjach pozarządowych. Współtworzyłam m.in. Stowarzyszenie „Wyborcy”, które działało na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, aktywizacji wyborczej mieszkańców województwa kujawsko – pomorskiego i edukacji obywatelskiej. Działałam też w Stowarzyszeniu „Rzeczpospolita Babska”, które podejmowało inicjatywy aktywizacji i równouprawnienia kobiet w szeroko rozumianym życiu społecznym.
Momentem przełomowym w moim życiu była decyzja o wejściu do czynnej polityki. No bo, jak długo można walić głową w mur? Wraz z ludźmi, z którymi od wielu lat współpracowałam przy rozmaitych projektach, postanowiliśmy wejść do środka politycznego wiru. Zrozumieliśmy, że bez realnego wpływu na władzę, zarówno tę lokalną, jak i ogólnokrajową, nie uda nam się wdrożyć wszystkich idei, które przyświecały nam w pracy w sektorze pozarządowym. Powołaliśmy do życia stowarzyszenie „Czas Mieszkańców”, które jest alternatywą dla skostniałego układu władz samorządowych w Toruniu. „Czas Mieszkańców” skupia osoby o różnych poglądach i doświadczeniach, ale to, co ich łączy to idea podmiotowości mieszkańców w decydowaniu o losach swojego miasta. Łączy na po prostu wspólny „miastopogląd”. Z ramienia Komitetu Wyborczego Wyborców „Czas Mieszkańców” zdobyliśmy 4 mandaty do Rady Miasta Torunia. Zostałam radną i przewodniczącą klubu radnych naszego ugrupowania. A w kilku innych miastach ruchy miejskie, do których też się zaliczamy również zdołały dostać się do władz lokalnych. W końcu coś się zaczęło zmieniać.

Ale Życie nie znosi próżni, a moje zwłaszcza. W wyborach parlamentarnych z 2015 roku zostałam wybrana do Sejmu RP VIII kadencji z okręgu toruńsko – włocławskiego, natomiast jesienią 2019 roku zostałam wybrana do Sejmu RP IX kadencji .

Jako miłośniczka herbaty miałam okazję uczyć się od najlepszych o tajnikach tego napoju w Bramah Tea and Coffee Musem w Londynie. O herbacie mogłabym opowiadać godzinami… najlepiej przy filiżance Darjeeling.

To wszystko, co opisałam wyżej jest dla mnie ważne. Ale najważniejsza jest moja rodzina:  mąż Piotr oraz trzech synów: Jan, Jakub i Olek.

To oni nadają sens mojemu życiu i energię do działania.