Kino Centrum – rzecz o zawiści

Pierwszy list wysłany do mediów w sprawie Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu.

Szanowna Redakcjo.

Za pośrednictwem niniejszego listu chcę złożyć protest przeciwko decyzjom kierownictwa Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu, które spotkały się z szeroką dezaprobatą lokalnej opinii publicznej, a które dotyczą m.in. reorganizacji sprawnie funkcjonującego studyjnego Kina Centrum.

W CSW od dłuższego czasu działy się rzeczy niepokojące. Jako pierwszą należy wymienić zamieszanie wokół wyboru dyrektora tej instytucji. Taka sytuacja nie daje mocnego mandatu do sprawowania funkcji kierowniczej CSW, więc tym bardziej Dyrektor Kuczma powinien poczynić ruchy, które po pierwsze integrowałyby podzielone środowisko, po drugie powinien przedstawić wizję rozwoju tej placówki oraz plan działania do końca roku dla każdej komórki. To pozwoliłoby na merytoryczną dyskusję w szerszym gronie i wyciszyłoby złe emocje, które kompletnie nikomu nie służą. Póki co jednak kierownictwo CSW żadnych działań w tym kierunku nie podjęło.

Niepokoi też polityka programowa Centrum, a raczej jej brak. Na chwilę obecną sytuacja wygląda tak, że z niewiadomych powodów wygasza się ciekawe inicjatywy, jak chociażby Festiwal Tormiar i nie ma żadnych informacji na temat nowych projektów. I milczą w tym temacie obaj Panowie Dyrektorzy Kuczma i Żydowicz. Kubatura to jeszcze nie kultura, więc czekamy z niecierpliwością.

Jeszcze bardziej niepokoi polityka kadrowa nowego kierownictwa, polegająca z jednej strony na rezygnacji ze współpracy z doświadczonymi kuratorami: Martą Kołacz i Cezarym Lisowskim, a z drugiej strony na wprowadzeniu niejasnych zasad doboru nowych pracowników, np. Adama Zdunka i Kazimierza Suwały z Fundacji Tumult, kierowanej przez Dyrektora Żydowicza. Nie było też jeszcze żadnej oficjalnej informacji nt. zatrudnienia samego Pana Dyrektora Żydowicza. Nie wiadomo, od kiedy jest zatrudniony i na podstawie jakiej umowy? Skoro CSW to instytucja publiczna, to prosiłabym jego kierownictwo o merytoryczne uzasadnienie tych posunięć kadrowych.

Kompletnie dla mnie niezrozumiała jest kwestia Kina Centrum. To fakt, że CSW nie jest instytucją dochodową i utrzymuje się dzięki subwencjom budżetowym. To fakt, że dotyczy to także Kina Centrum. Ale faktem jest też to, że Kino Centrum generuje zdecydowaną większość przychodów CSW. Od wielu lat chodzę do tego kina i jest ono moim ulubionym w mieście. Jego działalność spójnie wpisywała się w program CSW, ponieważ poza pokazami filmów niszowych, których darmo by szukać w multipleksach, Kino Centrum także organizowało pokazy towarzyszące wystawom, spotkania z twórcami i było miejscem debat. Wiem to, bo sama wielokrotnie brałam udział w tych wydarzeniach. Nie wiem natomiast skąd biorą się zarzuty obecnego kierownictwa o brak tego typu inicjatyw. Dlaczego zmiany zaczyna się od tego, co akurat działa najlepiej? W jaki sposób nowe kierownictwo zamierza wygenerować przychód, który do tej pory przynosiło kino? Tu również prosiłabym o merytoryczne i poparte dowodami uzasadnienie zarzutów wobec dotychczasowej działalności Kina Centrum oraz jego Dyrektorki, Kafki Jaworskiej.

Obecna sytuacja w Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu budzi niepokój, bo to, posunięcia obecnego kierownictwa to złe znaki i jeszcze gorszy czas.