Kto sieje wiatr ten zbiera burzę. List otwarty do Nigela Farage’a.13 września 2016

Kto sieje wiatr ten zbiera burzę. List otwarty do Nigela Farage’a

Mamy w Polsce takie przysłowie: kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Kto nawołuje do nienawiści, kto bez podstaw oskarża innego też jest winien jego krzywd.

Jestem parlamentarzystką z Polski. Dla Pana to kraj gdzieś na obrzeżach Rosji, który nie podniósł się̨ jeszcze z szoku po upadku Żelaznej Kurtyny. Nie lubi Pan Polaków, ponieważ Pańskim zdaniem zabierają mieszkańcom Zjednoczonego Królestwa pracę, wyłudzają na masową skalę zasiłki socjalne i nie integrują̨ się z brytyjskim społeczeństwem, stanowiąc zagrożenie dla jego dobrostanu, kultury i integralności. Przytaczam tu Pana poglądy, które z lubością wypowiadał Pan publicznie zarówno w mediach, jak i na forum Parlamentu Europejskiego.

Pewien Francuz (ich pewnie też Pan nie cierpi), zwany Wolterem powiedział „Nienawidzę̨ Twoich poglądów, ale oddałbym życie, byś mógł je głosić”. Jakkolwiek krzywdzące, niesprawiedliwe i podłe byłyby Pana poglądy na temat mojego kraju i jego obywateli to ma Pan prawo właśnie takie mieć. Ale proszę̨ pamiętać, że słowa mają swoją wagę. Mamy w Polsce takie przysłowie: kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Kto nawołuje do nienawiści, kto bez podstaw oskarża innego też jest winien jego krzywd.
Wielokrotnie mówił Pan o wolności, o jej zabieraniu przez Unię Europejską, przez imigrantów, przez wspólny rynek europejski etc. Pańska kampania w sprawie wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej też miała na sztandarach wolność – wolność Brytyjczyków przeciw uciskowi tych Polaków, Litwinów, Eurokratów i Bóg wie kogo jeszcze. Nie wiem czy teraz Brytyjczycy czują̨ się naprawdę̨ wolni i dumni w swoim kraju. Wiem za to, że moi rodacy w Pana kraju, którzy swoją ciężką pracą w dużo większym stopniu przyczyniają̨ się do bogactwa Wielkiej Brytanii niż są obciążeniem dla jej budżetu zaczynają̨ się bać o swoje życie. Tak, w tym cywilizowanym kraju o ogromnym dziedzictwie kulturowym i wkładzie w rozwój demokracji i wolności ludzie tam mieszkający zaczynają̨ bać się o własne życie dlatego, że nie są rodowitymi Brytyjczykami. I to też jest Pana odpowiedzialność, ponieważ to Pan tę nienawiść podsycał.

Niedawno mój rodak został zabity przez Anglików w Harlow, dlatego że był Polakiem. Kilku innych zostało pobitych. Bo pochodzą̨ z Polski. O kolejnych takich przypadkach prawdopodobnie niedługo znów usłyszymy.

Wielu Polaków zginęło w obronie Pana ojczyzny i wolności Pańskiego narodu podczas II Wojny Światowej. Wie Pan o tym? Wtedy Brytyjczycy uważali ich za bohaterów. A teraz? Czy to jest dla Pana w porządku? Czy tak powinni okazywać swoją dumę Brytyjczycy?

Czy nie czuje Pan współodpowiedzialności za ataki na emigrantów? Czy nie rozumie Pan, że degradacja rzeczywistości zaczyna się od słów, a potem przechodzi w czyny. Czy nie powinien Pan tak po ludzku przeprosić za głoszone przez siebie hasła nienawiści do Emigrantów?