Życie to nie teatr...

Momentem przełomowym w moim życiu była decyzja o wejściu do czynnej polityki. No bo, jak długo można walić głową w mur? Wraz z ludźmi, z którymi od wielu lat współpracowałam przy rozmaitych projektach, postanowiliśmy wejść do środka politycznego wiru. Zrozumieliśmy, że bez realnego wpływu na władzę, zarówno tę lokalną, jak i ogólnokrajową, nie uda nam się wdrożyć  wszystkich idei, które przyświecały nam w pracy w sektorze pozarządowym. Powołaliśmy do życia stowarzyszenie „Czas Mieszkańców”, które jest alternatywą dla skostniałego układu władz samorządowych w Toruniu. „Czas Mieszkańców” skupia osoby o różnych poglądach i doświadczeniach, ale to, co ich łączy to idea podmiotowości mieszkańców w decydowaniu o losach swojego miasta. Łączy na po prostu wspólny „miastopogląd”. Z ramienia Komitetu Wyborczego Wyborców „Czas Mieszkańców” zdobyliśmy 4 mandaty do Rady Miasta Torunia. Zostałam radną i przewodniczącą klubu radnych naszego ugrupowania. A w kilku innych miastach ruchy miejskie, do których też się zaliczamy również zdołały dostać się do władz lokalnych. W końcu coś się zaczęło zmieniać.

Ale Życie nie znosi próżni, a moje zwłaszcza. Dlatego też gdy powstała Nowoczesna postanowiłam  zaangażować się w ten projekt - świeży, nastawiony na zmiany i będący w opozycji wobec zastanej sceny politycznej, która żyła już wyłącznie samą sobą. Wyszłam z założenia, że trzeba działać zarówno u podstaw, na gruncie samorządowym, jak i w polityce ogólnopolskiej, bo dobre decyzje można podejmować mając do dyspozycji dobre prawo.

W wyborach parlamentarnych z 2015 roku zostałam wybrana do Sejmu RP z okręgu toruńsko – włocławskiego.

To wszystko, co opisałam wyżej jest dla mnie ważne. Ale najważniejsza jest moja rodzina:  mąż Piotr oraz trzech synów: Jan, Jakub i Olek.

To oni nadają sens mojemu życiu i energię do działania.

 

      Joanna Scheuring – Wielgus

       Zapraszam do rozmowy.