Ogródki gastronomiczne, a przestrzeń publiczna.

Na przełomie kwietnia i maja każdego roku tematem budzącym spore emocje są ogródki gastronomiczne na toruńskim Starym Mieście. W miarę upływu czasu temat jednak powszednieje i sprawa zarządzania tą najważniejszą przestrzenią naszego miasta przez lata nie została rozwiązana.
Z jednej strony pewnie większość z nas lubi posiedzieć sobie w pięknej zabytkowej przestrzeni, na powietrzu i obserwować życie jakie toczy  się na ulicach. Z drugiej strony coraz większe, wręcz monstrualne pawilony, nierzadko otoczone folią budzą coraz większy niesmak wielu mieszkańców, ale także turystów. Zza ustawionych pawilonów nie łatwo zrobić zdjęcie na tle toruńskich zabytków, zastawione chodniki utrudniają poruszanie się pieszo, szczególnie osobom starszym, niepełnosprawnym czy kobietom w butach na obcasach. Niedawno mogliśmy przeczytać, że ogródki utrudniają także możliwość dojechania do niektórych części miasta Straży Pożarnej.
Analizując tą sytuację dochodzę do wniosku, że wina za obecny stan leży zarówno po stronie przedsiębiorców jak i samych urzędników, którzy nie potrafią egzekwować respektowania prawa miejscowego. Na pytania odnośnie stawianych konstrukcji, Miejski Konserwator Zabytków odpowiada, że restauratorzy nie stosują się do ustanowionych warunków, a Konserwator nie ma narzędzi do ich egzekwowania. Próbowałam znaleźć wytyczne Miejskiego Konserwatora Zabytków odnośnie gabarytów i estetyki stawianych konstrukcji. Bezskutecznie. Jako Klub Radnych zadaliśmy wiec pytanie Prezydentowi. Otrzymaliśmy odpowiedź o takiej treści: „Informuję, że z Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami wynika konieczność każdorazowego uzgadniania działań w obszarze chronionym, w tym formy i wyglądu ogródków gastronomicznych. Ponadto, Ustawa o drogach publicznych obliguje do dokonywania takich uzgodnień w zakresie zajęcia pasa drogowego z MZD. Odnośnie wystroju ogródków na terenie Zespołu Staromiejskiego obowiązują ponadto warunki, określone przez MKZ, ustalone pismem z dnia 14.12.2011r (znak: WEiR. 7336.8.8.2011), przekazywane przedsiębiorcom, chcącym prowadzić taką działalność w sezonowych ogródkach gastronomicznych oraz zawarte w decyzjach konserwatorskich, zezwalających na ich ustawienie.”
W końcu udało się mi dotrzeć do wytycznych Konserwatora, w których m.in. czytam, że warunkiem jest lekka konstrukcja, podesty max. 12 cm, parasole w jasnych, pastelowych kolorach, bez reklam, o wysokości max. 3 m., pojedyncze, nie łączone w namioty czy pawilony. Lekka konstrukcja pojedynczych mebli, brak możliwości wystawienia ław i kanap. Ogródki nie mogą mieć osłon i ścian bocznych. Itd…
Czytając wytyczne i patrząc na postawione ogródki odnoszę wrażenie, że przedsiębiorcy naprawdę nic nie robią sobie z prawa miejscowego.  A MKZ, MZD oraz Straż Miejska, nie potrafią wymóc respektowania tego prawa. I pomimo tego, że wielu przedsiębiorców znam osobiście i pewnie się im narażę, to tak dalej być nie może. W wielu miastach ogródki gastronomiczne wpisują się w estetykę przestrzeni i przedsiębiorcy dostosowali się do wytycznych miasta. Dlaczego to się nie udaje w Toruniu? Może czas, aby urzędnicy usiedli do stołu z właścicielami ogródków i ustalili wspólnie rozwiązanie. Ale na pewno nie może być tak, że kilkunastu właścicieli lokali, decyduje o tym jak wygląda Stare Miasto, utrudnia poruszanie się po nim oraz obniża jego estetykę i poziom bezpieczeństwa.