Polemika z redaktorem W. Giedrysem

Redaktor Wojciech Giedrys to jeden z najbardziej wnikliwych komentatorów lokalnej polityki, ale jego analizy dotyczące Czasu Mieszkańców zawsze były nietrafione. Kilka miesięcy temu odradzał nam startowanie w kampanii i nazywał „grupą znajomych znanych w kręgu swoich znajomych”, czego odzwierciedleniem miał być słaby wynik wyborczy. Rzeczywistość nie zwracała uwagi na te przepowiednie i dzięki wsparciu tysięcy mieszkańców w radzie się znaleźliśmy.

To już jednak historia – skończył się czas kampanii, a zaczęła praca w komisjach, na sesjach i spotkaniach z mieszkańcami. Redaktor wnioski CzM do budżetu określa jako “w dużej mierze (...) błahe wydatki, krótkowzroczne, bez większej wizji”. Trudno zgodzić się z taką oceną, tym bardziej, że w swojej pracy posiłkujemy się wiedzą i doświadczeniem cenionych w Polsce ekspertów od rewitalizacji i partycypacji społecznej. Ważniejsza jednak od ich nazwisk jest treść naszych wniosków.
W kampanii Czas Mieszkańców jako jedyne ugrupowanie przedstawiło program dla Torunia na kolejnych osiem lat. Po wyborach naszym nadrzędnym celem jest jego realizacja. Pewnie wiele osób myślało, że wejdziemy do koalicji, obsadzimy kilka stanowisk w samorządzie i zapomnimy o dokumencie lub staniemy się opozycją, dla której najważniejsze będzie by odróżnić się od rządzących, by zawsze być na „nie”. Nic z tych rzeczy! Program jest kompleksową wizją miasta, jedyną jaka powstała w Toruniu, jedyną, która uwzględnia potrzeby mieszkańców i dlatego zależy nam na tym, aby jak największą jego część zrealizować. Nasze propozycje dotyczą konkretnych mieszkańców na konkretnych osiedlach, ponieważ to właśnie oni byli w ostatnich latach zapomniani. Ważniejsze było przecinanie wstęgi i wielomilionowe inwestycje zadłużające Toruń na setki milionów złotych.
Dla redaktora „błahy” jest np. parking wielopoziomowy na Skarpie lub Rubinkowie. „Krótkowzroczne” są poprawki dotyczące kultury i ochrony zabytków zwiększające m.in. pulę dotacji dla właścicieli takich obiektów na Starym Mieście i Bydgoskim. To systemowa zmiana i rewolucja w tej dziedzinie, która  obejmie ponad tysiąc budynków! „Bez wizji” ma być zaś stałe dofinansowanie dla Domu Kultury przy ul. Sienkiewicza. Być może redaktor Giedrys chciałby o sensowności tego wydatku porozmawiać z dziećmi, młodzieżą i seniorami uczęszczającymi tam na zajęcia. Jeżeli tak, to z chęcią zaaranżuję takie spotkanie.

To tylko część naszych propozycji. Inne to m.in. zwiększenie kwoty budżetu partycypacyjnego, konkursy urbanistyczne jako standard projektowania w Toruniu,  szkolenia dla asystentów wspomagających rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji, przystań kajakowa na Drwęcy, remont terenu rekreacyjnego przy ul. Fałata oraz ul. Łącznej i Wierzbowej.
O ile z pokorą przyjmujemy krytykę dotyczącą wymienionych wyżej propozycji, to nie rozumiemy dlaczego redaktor Giedrys za „błahe” uznaje wykonanie prac koncepcyjno-projektowych dla węzła Czerniewice? Czy coś się zmieniło od ub.r. kiedy to zbierał on w imieniu tysięcy torunian podpisy pod petycją do wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej o zbudowanie dodatkowego połączenia naszego miasta do autostrady A1?

Ale nie tylko wnioskami do budżetu się zajmowaliśmy. W radzie miasta przekonaliśmy radnych do powołania komisji rewitalizacji. To przełomowe wydarzenie, bo najbliższe 4 lata to setki milionów złotych dla Torunia na ten właśnie cel. Zapewniam, że to będzie wielkie wyzwanie dla miasta, dużo bardziej skomplikowane niż budowa mostu. Co więcej, już jesienią powinna wejść w życie ustawa o rewitalizacji. Wyposaży ona polskie gminy w nowe narzędzia, które pozwolą tworzyć np. “Specjalne Strefa Rewitalizacji” i czasowo regulować w nich wysokości czynszów . To wielka szansa i wyzwanie dla rady miasta, urzędników i mieszkańców.
Minęły dwa miesiące od wyborów. Czas Mieszkańców jest jedynym ugrupowaniem, które po wyborach cały czas informuje swoich wyborców i sympatyków o inicjatywach. Działa nasza strona internetowa (www.czasmieszkancow.pl), na której jest zamieszczony program, aktywny jest profil na portalu Facebook, otwarte biuro przy ul. Żeglarskiej 3/2. Na stronie można znaleźć numery telefonów do naszych rajców. Wszystko po to, by robić to, do czego się zobowiązaliśmy – otwierać się na mieszkańców, czyli umożliwiać im współdecydowanie o mieście. Tym dla nas  jest polityka – zbiorem różnych pomysłów, idei i opinii, z których trzeba zbudować spójny plan godzący, w miarę możliwości, wiele interesów. Jeżeli ktoś zaś uważa, że opozycja powinna być wciąż „przeciw”, to znaczy, że przyzwyczaił się za bardzo do „warszawskiego” typu polityki, której sednem wydaje się być bitwa rzeczników prasowych na bon-moty, obelgi i nieuprzejmości.

Jak widać rolę opozycji możemy definiować różnie, w zależności od celu jaki chce ona osiągnąć. Rolą dziennikarzy bez wątpienia jest kontrolowanie władzy i informowanie. Również o nieprawidłowościach.