Burza w toruńskim CSW 12.03.2016

Dialog bez dialogu – głos w sprawie Centrum Sztuki Współczesnej, drugi list.

Trudno zachować spokój w obliczu wydarzeń, które miały miejsce przez ostatnie kilka tygodni w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu. Panowie Kuczma i Żydowicz, swoimi decyzjami starają się skłócić i zniechęcić do siebie i instytucji, którą zarządzają wszystkich: artystów, byłych i jeszcze obecnych pracowników, dziennikarzy i mieszkańców.
Odnoszę się tu przede wszystkim do zlikwidowania Kina Centrum, bo to jest likwidacja, a nie reorganizacja, jak próbuje nam się wmówić. W jego miejsce ma powstać Centrum Sztuki Filmowej, ale nie wiadomo: kiedy, z jakim programem, pod czyim kierownictwem. Chociaż, jeśli chodzi o tę ostatnią wątpliwość, to wszystko wskazuje, że zajmą się tym pracownicy Fundacji Marka Żydowicza „Tumult”. Na konferencji prasowej obu Panów, która odbyła się 15 marca mogliśmy się za to dowiedzieć, że kino nie realizowało założonego programu, że nie działało jak kino studenckie, że miało nie taki repertuar, że jego udźwiękowienie jest złe, o fotelach już nie wspominając. Generalnie było do niczego, choć w skali całej instytucji generowało największy przychód i miało największą publiczność. 
Prawem każdej dyrekcji jest to, że ma prawo dokonywać zmian personalnych, reorganizacji, wdrażać swój program funkcjonowania instytucji, którą zarządza. Istnieje jednak różnica między firmą prywatną, a instytucją państwową, a taką jest CSW.
Jeżeli zamyka się jedyne kino studyjne, to pięć minut później ludziom, którzy je odwiedzali powinno się przedstawić konkretną propozycję co dostaną w zamian i od kiedy. Jeżeli zwalnia się kuratorów i podważa się ich dotychczasowe dokonania, to powinno się wskazać gdzie dokładnie popełnili błędy, kto ich zastąpi i z jakie inicjatywy będą realizowane. Konkretnych odpowiedzi na poniższe pytania brak. Są za to ogólnikowe zarzuty i kreowanie mitycznego wroga w postaci „swego rodzaju podziemia”, które zdaniem Pana Kuczmy działa w Toruniu i rzuca mu kłody pod nogi. Chyba też do niego należę, choć o tym wcześniej nie wiedziałam.
Wspomniana konferencja prasowa miała rozwiać wątpliwości i nieporozumienia związane z ich krótką działalnością w CSW. Spotkanie się odbyło, wątpliwości zostały. Nie do zaakceptowania dla mnie jest zarówno ton wypowiedzi obu panów: pyszałkowaty i oskarżycielski wobec dziennikarzy i uczestników spotkania, którzy zadawali niewygodne pytania. Zacytuję tylko jedną z wielu wypowiedzi obrazujących stosunek Pana Kuczmy do dialogu z innymi: „Ta Wasza afera działa na niekorzyść CSW i kultury toruńskiej”.  
To nie jest dobry wstęp ani do współpracy, ani do dialogu, ani do zwiększenia frekwencji w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu. I nie sądzę też, że ktoś weźmie sobie do serca prośbę obu panów, aby oceniać ich po 2017 roku, kiedy widoczne będą owoce ich pracy. Otóż one widoczne są już teraz. I trudno ich nie ocenić.
 

Kino Centrum – rzecz o zawiści - pierwszy list wysłany do mediów w sprawie sytuacji w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu.

Szanowna Redakcjo.

Za pośrednictwem niniejszego listu chcę złożyć protest przeciwko decyzjom kierownictwa Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu, które spotkały się z szeroką dezaprobatą lokalnej opinii publicznej, a które dotyczą m.in. reorganizacji sprawnie funkcjonującego studyjnego Kina Centrum.

W CSW od dłuższego czasu działy się rzeczy niepokojące. Jako pierwszą należy wymienić zamieszanie wokół wyboru dyrektora tej instytucji. Taka sytuacja nie daje mocnego mandatu do sprawowania funkcji kierowniczej CSW, więc tym bardziej Dyrektor Kuczma powinien poczynić ruchy, które po pierwsze integrowałyby podzielone środowisko, po drugie powinien przedstawić wizję rozwoju tej placówki oraz plan działania do końca roku dla każdej komórki. To pozwoliłoby na merytoryczną dyskusję w szerszym gronie i wyciszyłoby złe emocje, które kompletnie nikomu nie służą. Póki co jednak kierownictwo CSW żadnych działań w tym kierunku nie podjęło.

Niepokoi też polityka programowa Centrum, a raczej jej brak. Na chwilę obecną sytuacja wygląda tak, że z niewiadomych powodów wygasza się ciekawe inicjatywy, jak chociażby Festiwal Tormiar i nie ma żadnych informacji na temat nowych projektów. I milczą w tym temacie obaj Panowie Dyrektorzy Kuczma i Żydowicz. Kubatura to jeszcze nie kultura, więc czekamy z niecierpliwością.

Jeszcze bardziej niepokoi polityka kadrowa nowego kierownictwa, polegająca z jednej strony na rezygnacji ze współpracy z doświadczonymi kuratorami: Martą Kołacz i Cezarym Lisowskim, a z drugiej strony na wprowadzeniu niejasnych zasad doboru nowych pracowników, np. Adama Zdunka i Kazimierza Suwały z Fundacji Tumult, kierowanej przez Dyrektora Żydowicza. Nie było też jeszcze żadnej oficjalnej informacji nt. zatrudnienia samego Pana Dyrektora Żydowicza. Nie wiadomo, od kiedy jest zatrudniony i na podstawie jakiej umowy? Skoro CSW to instytucja publiczna, to prosiłabym jego kierownictwo o merytoryczne uzasadnienie tych posunięć kadrowych.

Kompletnie dla mnie niezrozumiała jest kwestia Kina Centrum. To fakt, że CSW nie jest instytucją dochodową i utrzymuje się dzięki subwencjom budżetowym. To fakt, że dotyczy to także Kina Centrum. Ale faktem jest też to, że Kino Centrum generuje zdecydowaną większość przychodów CSW. Od wielu lat chodzę do tego kina i jest ono moim ulubionym w mieście. Jego działalność spójnie wpisywała się w program CSW, ponieważ poza pokazami filmów niszowych, których darmo by szukać w multipleksach, Kino Centrum także organizowało pokazy towarzyszące wystawom, spotkania z twórcami i było miejscem debat. Wiem to, bo sama wielokrotnie brałam udział w tych wydarzeniach. Nie wiem natomiast skąd biorą się zarzuty obecnego kierownictwa o brak tego typu inicjatyw. Dlaczego zmiany zaczyna się od tego, co akurat działa najlepiej? W jaki sposób nowe kierownictwo zamierza wygenerować przychód, który do tej pory przynosiło kino? Tu również prosiłabym o merytoryczne i poparte dowodami uzasadnienie zarzutów wobec dotychczasowej działalności Kina Centrum oraz jego Dyrektorki, Kafki Jaworskiej.

Obecna sytuacja w Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu budzi niepokój, bo to, posunięcia obecnego kierownictwa to złe znaki i jeszcze gorszy czas.