Toruń Ameryką lat 60-tych?

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Komendant Miejski Policji w Toruniu insp. Antoni Stramek, zaprezentował sprawozdanie o stanie bezpieczeństwa w Toruniu.  Między innymi przedstawił statystyki odnośnie wypadków drogowych. To dla mnie szczególnie ważny temat, ponieważ mój pierwszy mąż Jacek Scheuring zginął właśnie w wypadku samochodowym.
Statystyki pokazują, że w 2014 liczba wypadków w Toruniu wzrosła z 87 do 105, liczba zabitych w wypadkach z 15 do 26, a rannych z 84 do 97. Najwięcej wypadków odnotowuje się w kolejności na ulicach: Grudziądzkiej, Szosie Lubickiej i Kościuszki. Czy zauważacie Państwo co łączy ze sobą te ulice? To, że są to szerokie ulice dwujezdniowe, o wielu pasach dla samochodów.
Tymczasem w najlepsze trwa rozbudowa kolejnych ulic: Trasy Średnicowej, Szosy Chełmińskiej, Konstytucjii 3 Maja. Te drogi będą niedługo rywalizować z Grudziądzką o tytuł ulicy o największej liczbie wypadków. Chciałabym się mylić, ale wszelkie statystyki i badania prowadzone na całym świecie pokazują jednoznacznie, że rozbudowa ulic zmniejsza bezpieczeństwo.
Inwazja samochodów na miasta postępuje od kilkudziesięciu lat. Gdy coraz więcej samochodów wypełnia nasze ulice, politycy i urbaniści coraz bardziej koncentrują się na zapewnieniu miejsca jeszcze większej liczbie pojazdów. Rezultatem tych poczynań jest wzrost liczby wypadków, a także pogarszające się warunki dla pieszych i rowerzystów. Wąskie chodniki wypełniły się znakami drogowymi, parkometrami, słupkami i innymi przeszkodami. Pojawiły się również przerwy w rytmie poruszania się inaczej niż samochodem: czekanie na przejściach dla pieszych, trudnościami w przekraczaniu ulicy ponurymi przejściami podziemnymi. Dodatkowo dzieci nie mogą swobodnie korzystać z przestrzeni a osoby starsze czy niepełnosprawne zostają często zmuszone do porzucenia chodzenia w ogóle. Te działania mają jeden cel: więcej przestrzeni dla samochodów, mniej dla pieszych.
W wielu krajach europejskich i Stanach Zjednoczonych już dawno zauważono, że rozbudowywanie systemów komunikacji samochodowej prowadzi do dramatycznego pogorszenia jakości życia w miastach. Dlatego projektowanie komunikacyjne w XXI wieku zmieniło się całkowicie w stosunku do tego jakie obowiązywało 20-30 lat temu, a w którym nadal tkwi Toruń.
Nowe teorie projektowania wywodzące się ze statystyk wypadków, utrzymują, że ryzyko wypadku zmniejsza się, kiedy w planowaniu i projektowaniu zmienimy priorytety. To pieszy jest najważniejszy w mieście, później rower i komunikacja zbiorowa, a na końcu samochód osobowy i ciężarowy. A najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest fizyczne mieszanie różnych rodzajów ruchu.
Panowie i Panie politycy, urbaniści i projektanci. Mamy XXI wiek. Przez ostatnie 30 lat wypracowano na świecie wiele bezpiecznych i przyjaznych dla mieszkańców rozwiązań komunikacyjnych i typów ulic. Dlaczego nie korzystacie z tych doświadczeń? Dlaczego ciągle tkwimy w rozwiązaniach z zeszłego stulecia? Dlaczego nie są wyciągane wnioski ze sprawozdań pokazujących statystyki wypadków?
To musi się zmienić. Należy w końcu zmienić politykę w zakresie poruszania się w naszym mieście. Nie możemy pozwolić na to, aby na naszych ulicach ginęli ludzie!