Pieszy - wróg publiczny nr 1

Od kilku miesięcy co jakiś czas dostaję od mieszkańców maile, odnośnie ich kłopotów związanych z remontem ul. Warszawskiej, a szczególnie skrzyżowania pomiędzy ul. Traugutta, Warszawską, Pl. 18-stycznia a Bulwarem Filadelfijskim. Sama również codziennie dojeżdżając do Starego Miasta, nie mogę nadziwić się temu co powoli wyłania się i jak można w taki sposób prowadzić remont. I każdego dnia jestem wściekła. Obserwując tę inwestycję każdego dnia, jestem bardzo zaniepokojona realizacją całego projektu BiT-CITY, wartego ponad 272 mln. Przyjęte rozwiązania w wielu miejscach głównie utrudniają komunikację mieszkańcom podczas realizacji, ale najprawdopodobniej będą też utrudniać po realizacji. Szczególnie tym, którzy poruszają się po mieście pieszo. 
W związku z tym pytam, czy m.in. projekt kładki przy dworcu Toruń Miasto, był konsultowany z kimkolwiek? Czy osoby niepełnosprawne opiniowały ten projekt.  Dlaczego kładka stoi na chodniku, właściwe go blokując. O minięciu się z wózkiem, czy bezpiecznym przejechaniu wózkiem inwalidzkim nie ma mowy. Jednocześnie droga rowerowa kilkakrotnie przecina chodnik! Przecież to jest niebezpieczne. Aby minimalizować możliwość kolizji, kiedy projektujemy odrębne jezdnie i chodniki dla różnych użytkowników, należy unikać takich sytuacji. Czy ten standard projektowania dotrze w końcu do Torunia?
Rozwiązań pogarszających poruszanie się pieszo na ul. Warszawskiej jest więcej, choćby zwężony i wybrukowany chodnik.
Sam przebieg remontu jest bardzo uciążliwy dla mieszkańców. Na profil Pieszy Toruń na Facebooku dostajemy dziesiątki monitów o zupełnym ignorowaniu pieszych w trakcie tej przebudowy. Mieszkańcy szczególnie zwracają uwagę na bardzo niebezpieczne tymczasowe przystanki tramwajowe oraz brak bezpiecznych przejść dla pieszych. Rodzice, którzy poruszają się z wózkami dziecięcymi sygnalizują, że w zasadzie nie mają możliwości przedostania się przez ul. Warszawską.
Może kłopotem tego projektu jest inwestor, jakim jest MZK, który nie ma doświadczenia w projektowaniu przestrzeni miasta dla mieszkańców. Możliwe, że znają się na tramwajach, ale na pewno nie na dobrym dopasowaniu miasta do potrzeb jego mieszkańców.
Odpowiedni projekt ulicy miejskiej daje szansę jej zrównoważonego wykorzystania, tylko wtedy, gdy zapewnimy sprawiedliwy podział przestrzeni pomiędzy wszystkimi użytkownikami: mieszkańcami danej ulicy, pieszymi, rowerzystami oraz osobami poruszającymi się transportem publicznym i samochodowym. Aby uzyskać ten efekt projektowanie ulicy nie może być wyłącznie czynnością techniczną. Musi brać pod uwagę wszystkich użytkowników, ale równocześnie nie może sprowadzać się tylko do rozwiązań komunikacyjnych. Istotny jest również aspekt ulicy jako miejsca rekreacji, jak na przykład sąsiedzkich spotkań czy spacerów.
W Toruniu nigdy nie było publicznej dyskusji o kluczowych projektach i rozwiązaniach, które będą najlepsze dla mieszkańców. Czas najwyższy to zmienić. Rozpoczynamy nowy okres finansowania z UE. Wydajmy te miliony mądrze.