Ziemia jest okrągła ale świat się zmienia

Kilka dni, dzięki krytyce nowego loga UMK, poczułam jak nigdy dotąd, że w Toruniu jest Uniwersytet! Mało tego. Okazało się, że mamy w naszym mieście niezliczone rzesze ekspertów od grafiki, reklamy, marketingu i pr! Na forach krzyczą hasła „nowe logo jest po prostu banalne, nie przystoi szanowanej uczelni z 70-letnią tradycją!” Doprawdy nie wiem, jak by zareagowała moja znajoma 70 latka, gdybym jej jutro powiedziała, że w jej wieku nie przystoi jeździć na rowerze czy nosić jeansy.
Ziemia jest okrągła ale świat się zmienia. Żyjemy w naprawdę bardzo dynamicznych czasach. Możliwości wyborów jest tak wiele, że bardzo łatwo jest się w nich pogubić i często zatracić lub rozmyć. Indywidualność stała się cenniejsza niż kiedykolwiek. Aby zaistnieć trzeba się wyróżnić. UMK po 70 latach odświeżyło swój wizerunek. Stanęło naprzeciw dynamicznie zmieniającemu się społeczeństwu oraz technologii. I według mnie zrobiło to z podniesionym czołem. Dokonując zmian projektanci chcieli ujednolicić i uporządkować całą identyfikację wizualną uniwersytetu. Dotychczas funkcjonowało wiele znaków, często różniących się kolorystyką i stylem. Zrobiono to po to, aby uzyskać czytelną i konsekwentną identyfikację. To rewolucyjna zmiana ale jak mówi Jerzy Rafalski z toruńskiego Planetarium w promocyjnym spocie „Tak jak odwaga Kopernika umożliwiła rozpoczęcie nowego myślenia, tak i teraz musimy spojrzeć na otaczający nas wszechświat by rzeczywiście ogarnąć całą przestrzeń w nowym wymiarze”.
Pomijam kwestię tego czy logo mi się podoba czy nie, czy jest lepsze czy gorsze od starego. Przypomina mi się cytat z Rejsu: „Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu, no… poprzez reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę?” Ta prawda sprawdza się w życiu, w przypadku logo również, a zwłaszcza, jeżeli mamy do czynienia ze zmianą logo marki, którą znaliśmy już wcześniej. Logo, aby zaczęło funkcjonować skutecznie, potrzebuje trochę czasu, nim się „opatrzy”. Nowe logo UMK jest proste, czytelne, praktyczne, spójne, dodatkowo wprowadza porządek w sferze komunikacyjnej uniwersytetu. Jest przemyślane, odnosi się zarówno do historii Torunia i jak i UMK. I chociaż spełnia cechy dobrej identyfikacji to dla mnie osobiście brak mu lekkości i tego „czegoś”.
W całej tej historii ważne jest dla mnie jednak co innego, coś o czym zupełnie zapomniano. A zapomniano o tych, bez których Uniwersytet by nie istniał. Zapomniano o studentach, pracownikach, toruńskich grafikach, artystach, często absolwentach. Najpierw gdy nie ogłoszono konkursu wśród studentów czy absolwentów na koncepcję nowego logo. Do teraz nie wiem dlaczego ta, a nie inna ekipa wzięła się za tę robotę. Byli najlepsi? Według jakich kryteriów? Ale najbardziej boli fakt, że projektu nie skonsultowano ze studentami czy pracownikami, nie zapytano ich o opinię (senat jedynie głosował nad gotowcem, bez możliwości dyskusji). Konsultacje mogły być świetnym momentem dialogu pomiędzy władzami uczelni, pracownikami i studentami. Mogły być okazją do wzajemnego przekonywania się, zrozumienia a w konsekwencji najlepszego wyboru. Teraz mamy produkt, który dla jednych jest dobry, dla innych kiepski. Nie mamy porównania do innych propozycji.
Odświeżenie wizerunku UMK mogło być też dobrą okazją do dyskusji o jego roli w mieście. Do dyskusji o miejscach pracy dla absolwentów, wspólnych projektach z miastem czy lokalnymi firmami. Niestety władze uczelni nie wykorzystały tej szansy, a nowe logo poza drobnym fermentem, nic nie zmieni.