Budżet Torunia na 2015

W zeszłym tygodniu w Toruniu został uchwalony budżet miasta na 2015 rok. W budżecie tym, jak co roku oszacowano dochody i rozdzielono wydatki miasta. Te kwoty, to ponad miliard złotych, zarówno po stronie dochodów jak i wydatków. I ten ponad miliard złotych należy do mieszkańców Torunia! Nie do Prezydenta, nie do Radnych, ale do mieszkańców. Oczywiście, jako mieszkańcy, wybraliśmy swoich przedstawicieli do zarządzania naszą kasą, ale to nie oznacza, że nie możemy mieć wpływu na to, na co jest wydawana. A ilu mieszkańców wie na co wydane zostaną wspólne pieniądze w 2015 roku? A ilu miało wpływ na to, jak te środku zostaną rozdysponowane? Odpowiedź niestety brzmi” „niewielu”.

Dlatego sposób przygotowywania budżetu musi się zmienić. Budżet jest jednym z najważniejszych dokumentów regulujących funkcjonowanie samorządu. Od tego, jak będziemy dbać o dochody i jakie wydatki zostaną w nim zapisane, zależy w dużej mierze jakość życia mieszkańców – i pani z Rubinkowa, i pana z Podgórza.

Ale jak ugryźć ten budżet, aby go zrozumieć, jak odnieść się do niego i zgłosić swoje uwagi? Obecnie pod koniec każdego roku, każdy mieszkaniec może ze strony Urzędu Miasta ściągnąć sobie projekt budżetu. Jest to przeszło 200 stron z tabelami i cyframi. Pewnie może też do niego zgłosić uwagi. Ale czy na pewno? Czy gdzieś jest procedura, co możemy a czego nie? No właśnie. Większość mieszkańców nie wie, jak może zgłosić swoje potrzeby czy pomysły. Nie wie, jak czytać tak złożony dokument.

Przecież budżet powinien być konstruowany oddolnie. Mieszkańcy powinni mieć możliwość zgłaszania co roku swoich potrzeb i oczekiwań. Na osiedlach mogą toczyć się dyskusje jakie sprawy są priorytetowe, a które mogę poczekać. Czy ważniejszy jest parking czy plac zabaw. A może jedno i drugie? Te dyskusje to właśnie konsultacje społeczne, które powinny być robione także po to, żeby skonstruować budżet. Konsultacje społeczne, realizowane w mieście, powinny być elementem konsultacji budżetu. A projekt budżetu może być przedstawiony w uproszczonej formie graficznej.

Chciałabym aby Toruń był miastem, w którym mieszkańcy mają realny wpływ na zachodzące w nim zmiany. Chciałabym, aby istniała procedura, dzięki której mieszkańcy przez cały rok będą mogli zgłaszać swoje potrzeby i pomysły do budżetu i będą mogli brać udział w dyskusjach o dochodach i wydatkach miasta.
Liczę na to, że od tego roku sposób przygotowywania budżetu się zmieni, sama będę nad tym pracowała. Wręcz nie wyobrażam sobie, aby kolejne budżety nie były konsultowane z mieszkańcami. Czas wykorzystać coraz większe zaangażowanie mieszkańców w sprawy miasta, ich olbrzymią energię obywatelską i rozpocząć dyskusję z mieszkańcami o tym, co naprawdę jest dla nas ważne. W końcu to nasza kasa.