Wybory samorządowe 27 maja 2014

27 maja 1990 roku odbyły się w naszym kraju pierwsze wybory samorządowe.  Był to wielki krok naszej rodzącej się demokracji, a wypracowany wówczas model samorządności do dziś oceniany jest jako dobre, demokratyczne rozwiązanie. Zachowane były odpowiednie proporcje pomiędzy władzą wykonawczą a uchwałodawczą. Niestety późniejsze zmiany prawne, a szczególnie obowiązujące od 2002 roku bezpośrednie wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów, doprowadziły do nadmiernego wzmocnienia ich pozycji. Zmarginalizowana została rola radnych, przez co zachwianiu uległa równowaga między władzą wykonawczą a uchwałodawczą. Jest to niezwykle niekorzystnym zjawiskiem dla samorządności. Umniejszenie znaczenia komisji rady i radnych uniemożliwia bowiem odpowiednie reprezentowanie interesów wszystkich mieszkańców oraz kontrolowanie działań włodarzy. Obecny stan prawny doprowadził do tego, że ugrupowania polityczne w radach, chcąc się przypodobać wójtom, burmistrzom czy prezydentom, zawierają z nimi koalicje, sprowadzając tym samym swoją rolę do funkcji fasadowych. W zamian, prezydenci realizują jakieś punkty programowe formacji politycznych, ale przede wszystkim obsadzają koalicjantów w miejskich spółkach. To doprowadziło nasze samorządy do patologicznych sytuacji. Pisał o tym chociażby w ubiegłym tygodniu redaktor Wojciech Giedrys, przedstawiając co dzieje się w miejskiej spółce Toruńska Infrastruktura Sportowa.
Zgodnie z zapowiedziami premier Ewy Kopacz, Sejm ma przygotować zmiany w systemie samorządowym. Aby jednak te zmiany jak najpełniej odpowiadały rzeczywistym potrzebom lokalnych społeczności, dobrze jest wykorzystać wiedzę i doświadczenie organizacji pozarządowych, które od lat wypracowują modele współpracy obywateli z władzami lokalnymi oraz aktywizują mieszkańców do udziału w życiu publicznym. Dlatego też z inicjatywy Fundacji im. Stefana Batorego powstała koalicja takich organizacji, która wypracowała postulaty zmian prawnych. Wśród inicjatorów koalicji jest także toruńska fundacja Pracownia Zrównoważonego Rozwoju, a pod postulatami koalicji podpisało się już ponad 160 organizacji z całej Polski. Proponowane zmiany odpowiadają nowym wyzwaniom i problemom, przed którymi stają zarówno lokalne władze, jak i mieszkańcy. Główne postulaty koalicji to poprawienie reprezentatywności władz, odblokowanie polityki lokalnej oraz zachęcanie obywateli by intensywniej angażowali się we współdecydowanie o rozwoju swoich gmin, miast i miasteczek.
Ale patologie zdarzają się także na poziomie samorządu województwa. Ostatnie zachowania Marszałka Piotra Całbeckiego w sprawie Teatru im. W. Horzycy czy Filharmonii Pomorskiej są tego najlepszym dowodem. Nadmierna władza okazała się chorobą, która doprowadziła do tego, że Marszałek podejmuje decyzje niezgodne z prawem oraz zasadami etyki. Unieważnienie konkursu na dyrektora Teatru, to przejaw dyskryminacji ze względu na poglądy i próba zawłaszczenia kultury, poprzez obsadzanie na stanowiskach „swoich”.
Samorząd potrzebuje oczyszczenia i zmian prawnych. W zeszłym tygodniu, podczas uroczystej sesji Rady Miasta Torunia z okazji 25lecia Samorządności podszedł do mnie jeden z przedstawicieli pierwszych toruńskich władz samorządowych i powiedział: „Samorząd jest jak rosół. Obecność ruchów miejskich doprowadziła w końcu do jego wrzenia. Teraz jest czas na usunięcie z tego rosołu szumowin”.